Szukaj w "Badania"

Dzień 134 – VEP & BAEP

październik 14, 2011   //   przez Jacek   //   Badania, BLOG, Diagnostyka  //  Możliwość komentowania Dzień 134 – VEP & BAEP została wyłączona

Dziś byłem na badaniach w Pacowni Elektrofizjologii.
Przesympatyczne Panie po odpowiednim namaszczeniu okleiły moją głowę mnóstwem kabelków.
Po czym rozpoczął się godzinny cykl badań.
Wyniki będę mógł odebrać w przyszłym tygodniu.

Wzrokowe potencjały wywołane (ang. visual evoked potential- VEP) – zob. więcej na Wikipedii

Słuchowe potencjały wywołane pnia mózgu BAEP (ang. Brainstem Auditory Evoked Potential) – zob. więcej na Wikipedii

Dzień 87 – Borne Sulinowo

sierpień 28, 2011   //   przez Jacek   //   Badania, BLOG, Leczenie, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 87 – Borne Sulinowo została wyłączona

Dotarłem. Dziś rozpoczynam miesięczny okres pobytu w Centrum Rehabilitacji dla osób chorych  na stwardnienie rozsiane im. Jana Pawła II w Bornem Sulinowie.

O samym centrum pisałem już wcześnej na moim blogu w poście  Dzień 57-  chichot losu.

Sporo informacji można znaleźć także na stronie ośrodka http://www.centrumsm.eu


Dzień 86 – komu w drogę…

sierpień 27, 2011   //   przez Jacek   //   Badania, BLOG, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 86 – komu w drogę… została wyłączona

Jutro rano jadę do Bornego Sulinowa na cztery tygodnie kompleksowej rehabilitacji.

Dziwne uczucie, tak dawno nigdzie nie wyjeżdżałem co najwyżej do szpitala.

Kiedyś jak jechałem na zgrupowania lub zawody to pakowałem się w kilka minut wiedziałem co jest mi potrzebne i to zabierałem.
Teraz zupełnie nie mogłem się pozbierać co mam spakować, gdyby nie Ela to siedziałbym do rana i się zastanawiał.

Dziś zdałem sobie sprawę, że nigdy nie byliśmy całą rodziną na wczasach.

Jak trenowałem to mnie w większości nie było, a potem choroba i nie było nas stać na wyjazdy bo wszystko pochłaniało leczenie.

A jutro znów ja jadę, a one zostają.

Biedne te moje dziewczyny przeze mnie 🙁

Dzień 83 – L< , H>

sierpień 24, 2011   //   przez Jacek   //   Badania, BLOG, Leczenie, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 83 – L< , H> została wyłączona
Odebrałem wyniki – niestety są złe.

Z wszystkim ostatnio mam pod górkę, jak na coś bardzo liczę to nic z tego nie wychodzi.

Źle się czuję, wyniki potwierdziły, że mam do tego prawo, więcej oznaczeń L- poniżej najniższego progu, mniej oznaczeń H- powyżej górnej granicy, niestety żadne nie jest powodem do radości.

Nawet radość z tak długo oczekiwanej rehabilitacji przygasła z powodu różnych okoliczności.

Dzień 81 – „specjalista”

sierpień 22, 2011   //   przez Jacek   //   Badania, BLOG, Leczenie  //  Możliwość komentowania Dzień 81 – „specjalista” została wyłączona

Od bladego świtu dzwoniłem do przychodni, żeby zarejestrować się do lekarza pierwszego kontaktu. Zawsze jest to wielkie wyzwanie, bo najpierw nikt nie odbiera telefonu, a zaraz potem niema wolnych miejsc. Dziś miałem to szczęście, że udało mi się zarejestrować na popołudnie. I to był koniec szczęścia.

Wizytę miałem na 14.30, byłem pod gabinetem 10 minut wcześniej. Niestety lek. med. specjalista chorób wewnętrznych spóźnił się 40 minut, głównie dlatego, że spędził ten czas na emablowaniu panienki przed wejściem do przychodni. Przyszedł z książką medyczną pod pachą, (pewnie żeby, czuć się pewniej) i ani dzień dobry, ani przepraszam za spóźnienie, a wręcz czego jeszcze tu siedzicie! Zażądał herbaty od rejestratorki i dopiero rozpoczął przyjmowanie.

W środku było jeszcze gorzej, oczywiście nie było mojej karty, bo pani rejestratorka jak zwykle po raz enty pomyliła moje nazwisko i dała nie tę kartę co trzeba. Kiedy udało mi się pozostać w gabinecie, bo oczywiście lekarz skrzętnie skorzystał z sytuacji i stwierdził, że nie jestem do niego zarejestrowany, wiec za drzwi. W końcu moja karta się znalazła i powiedziałem jaki jest pierwszy z dwóch cel mojej wizyty, czyli otrzymanie skierowania na badania, wszystko miał napisane na kartce od neurologa.

Niestety nagle jakby ktoś go przeprogramował stał się specjalistą neurologii i to najmądrzejszym. Zaczął analizować lek, który biorę, dociekać kto mi go zalecił, a dlaczego mi go zalecił, a jak on na mnie działa, a skąd prowadzący o nim się dowiedział itp., a nawet nie wiedział o co pyta bo musiałem mu przeliterować nazwę. Jedyne co potrafił wypowiedzieć to ”a po co, a na co” . Już zaczynałem się bać, że zacznie mnie neurologicznie badać, a raczej torturować. Miał wielkie szczęście, że tym razem poszedłem bez Eli, jedynie Patrycja była ze mną, ale za drzwiami.

Kiedy udało mi się w końcu wydrzeć  skierowanie, na którym coś nabazgrał (nie winem co będzie jutro w laboratorium). Przeszedłem do drugiego celu wizyty zaświadczenia do NFZ na refundację pielucho majtek i podkładów. Tym go rozwaliłem, kazał mi oblecieć całą przychodnię i pytać w innych gabinetach czy mają jakieś druki. Mnie, który ledwie się na nogach trzymam, taki jestem słaby, dobrze, że mam laskę do podpierania. Odpuściłem to zaświadczenie bo musiałbym jełopa tą laską przeżegnać.

Ostatecznie przepłaciłem te wizytę omdleniem i wymiotami.

Ledwie doszedłem do siebie, a jest po 22.

Strony:«123456789»

Archiwum