2025,
2025
To był zdecydowanie najtrudniejszy rok.
Rok, w którym przyszło mi pożegnać kogoś,
kogo obecność była oczywista jak oddech.
Rok, w którym nauczyłam się,
że są straty, po których już nic nie jest takie samo,
a czas nie leczy — tylko uczy żyć inaczej.
Rok, który obnażył relacje,
pokazał, kto potrafi być obok w ciszy,
a kto znika, gdy brakuje słów.
Rok, w którym po raz pierwszy
musiałam nauczyć się żyć „po”,
z pustką, której nie da się wypełnić,
i miłością, która nie znika mimo braku obecności.
Rok stawiania granic,
chronienia resztek sił,
odkładania na bok tego, co za ciężkie
i zbyt głośne.
To był najtrudniejszy rok
i choć zamykam ten rozdział,
to nie zamykam pamięci.
Zabieram ją ze sobą
na kolejne strony —
pisane wolniej, uważniej,
z cichą nadzieją,
że miłość nigdy naprawdę nie umiera.
Ela z Jackiem w ❤️
Jacek Gaworski z nieba nam pomagał
Zdjął zbroję, założył skrzydła.
Zdjął zbroję, założył skrzydła.
Po heroicznej walce z chorobą zmarł mój ukochany mąż, Jacek Gaworski. 💔
Niewyobrażalnie cierpiał, ale ponad wszystko pragnął żyć.
Był wybitnym sportowcem, szermierzem florecistą – srebrnym medalistą igrzysk w Rio 2016 🥈, wielokrotnym medalistą mistrzostw świata i Europy 🌍🤺, wielokrotnym złotym medalistą mistrzostw Polski 🥇. Przede wszystkim był człowiekiem wielkiego serca ❤️ i odwagi, który swoją postawą inspirował i wzruszał wielu.
Był miłością mojego życia. 💞 Dziękuję wszystkim, którzy wspierali go przez lata choroby – dzięki Wam do dziś udawało się oszukać śmierć. ⏳ Wykupiliście dla Jacka bezcenny czas życia, za co na zawsze pozostanę Wam wdzięczna. 🙏
Informacje o pożegnaniu przekażę wkrótce. 🕯️














