Szukaj w "Rehabilitacja"

Dzień 115 – Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

wrz 25, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 115 – Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! została wyłączona

Wczoraj brat przywiózł mnie z Borengo do Wrocławia – Dzięki Sławek!

Jak było pisałem na bieżąco, a teraz napiszę jak ja bym to widział: zbyt długi pobyt, skróciłbym go do dwóch tygodni – odpowiednio zaplanowany w zupełności by wystarczył. Rehabilitację rozplanowałbym np. zabiegi z rehabilitantami plus kriokomora do obiadu, po południu zajęcia z terapeutami plus basen. Zajęcia socjoterapii i psychoterapii w zdecydowanie mniejszych grupach, wtedy byłyby celowe bardzo potrzebne zajęcia z logopedą, zwiększyłbym ich liczbę (przez ciągłe zmiany i nieinformowanie o tym chorych skorzystałem jedynie z 1 zajęć i to zupełnie przypadkowo się o nich dowiedziałem). To tyle w maksymalnym skrócie.

Dla chorych nie ma nic gorszego niż bezczynność. Leżeć i patrzeć w telewizor to ja mogę w domu za darmo, a nie za tak duże pieniądze. Ośrodek ma niesamowity potencjał i szkoda, że to się marnuje, chorzy mogliby więcej skorzystać.

Dostałem kolejną lekcję od życia, położyłem wszystko na jedną szalę, żeby tylko być rehabilitowanym w tym ośrodku. Niestety „nie wszystko złoto co się świeci”.

Dzień 106 – zakwasy

wrz 16, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 106 – zakwasy została wyłączona
Poranne przebudzenie przywitało mnie dużymi zakwasami większości mięśni, a raczej ich pozostałościami.:(
Trochę się zdziwiłem, gdyż jestem już tu trzeci tydzień i ta reakcja jest dopiero teraz.
Za czasów kiedy trenowałem po dłuższej przerwie bez treningu ten objaw był na drugi dzień.
Rehabilitantka stwierdziła, że jest to normalne.Moje mięśnie reagują z opóżnieniem.
Ćwiczenia przyjąłem z dużym bólem ale wiedziałem, że mam w zanadrzu kriokomorę.
Ave kriokomora! Postawiła mnie na nogi z powrotem 🙂
Wieczorna chwila na basenie zrelaksowała całe moje ciało.
Zaczyna powoli mnie niepokoić ból w prawym oku, który trwa już drugi dzień?
Jak nie urok to ……

Dzień 105 – godzinowo

wrz 15, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 105 – godzinowo została wyłączona
Dzień rozpocząłem o godz. 7.30 poranną zbiorową gimnastyką.
8.00 śniadanie.
8.30 indywidualna kinezyterapia z rehabilitantem.
9.00 fizykoterapia
9.30 terapia ręki
Od godz.10.30 mam wolny czas przed kriokomorą więc wykorzystuję go ćwicząc na rowerku i platformach.
12.45 kriokomora+ćwiczenia rozgrzewające po niej.
14.00 obiad
17.00 socjoterapia
18.00 kolacja
Wieczorem w pokoju ćwiczę na programie komputerowym Titanis SM usprawniając swój refleks, spostrzegawczość i precyzyjność.
Tak wygląda mój dzień.

Dzień 103 – w życiu piękne są tylko chwile…

wrz 13, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 103 – w życiu piękne są tylko chwile… została wyłączona

Wczoraj miałem pierwszy raz zabiegi w kriokomorze, tak niska temperatura i zamknięcie wywołały u mnie chwilową panikę.
Dwie minuty trwały jak wieczność. Po wyjściu ćwiczyłem na rowerku do czasu rozgrzania orgnizmu.
Potem poczłapałem o lasce do pokoju i padłem, spałem 1,5 godziny.
Dziś natomiast mój organizm zareagował zupełnie inaczej .
Zimno już nie było tak przerażające, a i zamknięcie w tak małym pomieszczeniu nie zrobiło na mnie wrażenia.
Ćwiczenia rozgrzewające na rowerku nie sprawiały żadnej trudności, wręcz perzyjemność.
Następnie ku memu zaskoczeniu mogłem swobodnie wejść schodami na moje piętro bez asekuracji laską.
Łzy szcześcia ciekły mi po policzkach.
Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy chodzenie było tak łatwe i proste.
Co prawda radość moja trwała krótko, bo po dwóch godzinach znów była potrzebna laska do chodzenia, ale warto było.
Teraz wiem, że kriokomora będzie mi bardzo pomocna 🙂

Dzień 99 – półmetek

wrz 9, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 99 – półmetek została wyłączona
Dziś jest półmetek mojego pobytu w Centrum Rehabilitacji dla chorych na SM Bornem Sulinowie.
Z widocznych „gołym okiem” efektów to zacząłem ruszać palcami u prawej stopy, ponadto ogólnie jestem silniejszy.
Niestety po tych dwóch tygodniach mocno odczuwam brak rehabilitacji w godzinach popołudniowych, można powiedzieć, że jestem rozczarowany oczekiwałem znacznie więcej lub cokolwiek. Na szczęście ta poranna rehabilitacja jest rzetelna, ale to za mało.
Można by ten czas wykorzystać efektywnie nie koniecznie obciążającymi zabiegami po południu.
Dała o sobie znać dusza sportowca – zgrupowanie to zgrupowanie.
Tym bardziej, że ja daję z siebie 100%.
Od poniedziałku mają się zacząć zabiegi w kriokomorze, na które tak bardzo czekałem, niestety kosztem tego, że nie będzie zajęć na basenie:(

Archiwum