Dzień 167 – Bohater dnia ;)
Udało się, długość basenu zaliczona!
Jestem z siebie dumny i czuję się bohaterem dnia;)
Systematyczna praca daje wymierne efekty i to jeszcze bardziej mnie mobilizuje….
Dzień 163 – ćwiczyć, pływać
Po wczorajszym basenie czuję mięśnie, o których dawno zapomniałem 🙂
Tak długa przerwa w pływaniu dała o sobie znać.
Potwierdza się moja teza, że trzeba nieustannie ćwiczyć i pracować, żeby funkcjonować.
Jest coraz chłodniej i nie ma mowy o dłuższym ćwiczeniu na świeżym powietrzu, dlatego basen będzie dobrym uzupełnieniem.
Dzień 162 – trening w wodzie
Cały czas pracuję nad usprawnieniem swojego ciała.
Dziś na basenie doskonaliłem pracę rąk do kraula, ćwiczenia nóg wykonywałem z deską w rękach.
Ćwiczyłem wydech do wody, dzięki niemu zwiększa się pojemność życiowa płuc.
W ciepłej wodzie wykonywałem stretching.
Masaż wodny kanonkami i biczami na całe ciało.
Dzień 154 – stretching
Czuję się bardzo dobrze 🙂
Stawiam sobie ciągle nowe wyzwania i sprawdzam na ile staję się silniejszy.
Dziś spędziłem cały dzień na świeżym powietrzu. Chodziłem z kijkami na zmianę z ćwiczeniami rozciągającymi. Często robiłem przerwy na odpoczynek, żeby nie przeforsować i tak wątłych mięśni, a raczej tego co z nich zostało.
Wierzę, że jak utrzyma się tak dobre samopoczucie i nadal będę miał tyle energii, to z czasem odbuduję na nowo moją posturę 🙂
Dzień 144 – 2:1 dla mnie
Zaczynam odczuwać pozytywne efekty zabiegu 🙂
Zaraz po zabiegu poczułem, że moje stopy są ciepłe, dawno takie nie były.
Czuję się silniejszy, gdybym miał to wytłumaczyć w prosty sposób to tak jakby ktoś zdjął mi ciężki plecak.
Mój organizm dzięki lekowi jaki przyjmuję zaczął funkcjonować, do tego po udrożnieniu 90% zwężenia dostał kolejny oręż do walki z chorobą.









