Dzień 143 – wracam do ćwiczeń :)
Dziś rozpocząłem chodzenie z kijkami.
Minęło pięć dni od zabiegu, czuję się dobrze, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żebym mógł wznowić ćwiczebne spacery.
Oczywistym jest, że muszę odpowiednio dozować obciążenie, ale każdy dzień bez ćwiczeń jest dniem zmarnowanym.
Spacerowałem w Parku Południowym, do którego wszystkich serdecznie zapraszam: http://wikitravel.org/pl/Park_Po%C5%82udniowy
Korzystajmy ze złotej polskiej jesieni!
Dzień 142 – CCSVI od środka
To było niesamowite uczucie, widzieć co się dzieje wewnątrz mnie.
Zabieg był wykonywany w znieczuleniu miejscowym, dzięki czemu byłem cały czas świadomy.
Podgląd miałem na monitorach, dodatkowo słyszałem jak lekarz omawia co w danym momencie pokazują i co jest robione.
Sam nie wiem jak to się stało, że nie zemdlałem. Zwykle pobieranie krwi pozbawia mnie świadomości 😉
Dzień 132 – żeby nie zapeszyć ;-)
Czuję się bardzo dobrze, aż boję się to pisać 🙂
Pogoda jest idealna, przyjemne rześkie powietrze sprawia, że chce się żyć.
Staram się wykorzystywać sprzyjającą aurę na ćwiczenia w parku, które poza satysfakcją podnoszą moją odporność.
Darmowa rehabilitacja się skończyła, teraz sam pracuję nad swoim ciałem.
Nawet jeden dzień przerwy choroba skrzętnie wykorzystuje, dlatego muszę być o krok przed nią.
Dzień 127 – musimy sobie pomagać :-)
Dzień 123 – a co tam!
Jak zaplanowałem tak zrobiłem, na 10.30 stawiłem się na rehabilitację.
Rehabilitant Michał zaczął od oceny mojej sprawności na dziś na posturografie, a następnie zastosował kinezyterapię metodą PNF.
Na zakończenie w piątek będę miał powtórzony test na posturografie, żeby sprawdzić jaki jest efekt.
Wszystkim oponentom mojego wyjścia z domu mówię: mam przytkany nos, ale to nie powód by zmuszano mnie do leżenia w łóżku jak jest tak pięknie na dworze. Jak przyjdzie zima to będe praktycznie zamknięty w mieszkaniu, dlatego mimo protestów łażę.
Jak większość społeczeństwa i w ten sposób dzielimy się tym co mamy 😉











