Szukaj w "NFZ"

Dzień 202 – do podrychtowania ;)

gru 21, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Media, NFZ  //  Możliwość komentowania Dzień 202 – do podrychtowania ;) została wyłączona

Koniec roku to czas wyczerpanych limitów w lecznictwie 🙁

Poszedłem zrobić badania, które muszę okresowo wykonywać ze względu na lek i usłyszałem j.w.

Postawiony pod murem zmuszony byłem zapłacić.

Wyniki niestety potwierdzają po raz kolejny zapiski z ulotki informacyjnej od Gilenii.

Albo mam przekroczone normy w górę, albo w dół.

Byłem zaniepokojony, jak je odbierałem, Pani która mi je wydawała patrzyła na mnie z politowaniem.

Moja żona spojrzała na wyniki potem na mnie i orzekła: będziesz żył, trochę Cię podrychtujemy i będzie dobrze 🙂

Ela to mnie przy życiu trzyma!!!

Dzień 176 – i jak ma być dobrze :(

lis 25, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, NFZ, SM Aktualności  //  Możliwość komentowania Dzień 176 – i jak ma być dobrze :( została wyłączona

Dla mnie i wielu tysięcy chorych MZ i NFZ nie ma pieniędzy na leczenie, natomiast zgodnie z raportem NIK przez niegospodarność utopiono miliony w e-zdrowiu 🙁

Zapraszam do lektury artykułu Miliony utopione w służbie zdrowia zamieszczonego na Gazecie Prawnej.

Koszty informatyzacji służby zdrowia (źródło Dziennik Gazeta Parwna)

Koszty informatyzacji służby zdrowia (źródło Dziennik Gazeta Parwna)

Dzień 170 – odstresowanie na sportowo :)

lis 19, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, NFZ, Sport  //  Możliwość komentowania Dzień 170 – odstresowanie na sportowo :) została wyłączona

Wściekłość na NFZ wyładowałem rano w parku z kijami, a wieczorem na basenie.

Wojna podjazdowa z urzędnikami kosztuje mnie bardzo dużo zdrowia, ale nie dam się!

Rano, żeby rozładować złe emocje dziewczyny zabrały mnie do Parku Szczytnickiego, było super. W parku ruch jak na „pchlim targu”, rude wiewióry skaczą po drzewach jak gdyby zimy miało nie być, wrony kopią w liściach w poszukiwaniu żołędzi, którymi potem rzucają na jezdnię w celu wydobycia smacznego środka. Wszędzie pełno liści w przeróżnych kolorach, do tego słoneczko, cisza spokój, po prostu chce się żyć 🙂

Wieczorem, by mieć pewność, że złość wyładowana, poszedłem na basen. Popływałem, poćwiczyłem z deską i oczywiście ulubiony punkt wizyt na basenie – bicze i kanonki 🙂

Jestem zmęczony i odstresowany 🙂

Jacek Gaworski

Strony:«1234567

Archiwum