Dzień 419 – co się dzieje?
Nie wiem co się dzieje, jestem tak słaby, że nie mam sił wstać z łóżka. Bezsilność to to czego najbardziej nie lubię w SM, a i „nowy dziki lokator” zaczyna dawać mocnej o sobie znać.
Wrócił intensywny ból szyi i barku, czuję się jakby mnie ktoś bejsbolem potraktował. Leżę i dostaję obłędu z bólu, już nawet silne przeciwbólowe nie działają.
Na dziś mam dość, a miało być tak pięknie, jak widać chcieć nie zawsze znaczy móc 🙁
Dzień 409 – ale za to…
W tym roku jak przez ostatnich wiele lat nie wyjeżdżamy nigdzie na wakacje z przyczyn oczywistych, Ela nawet nie bierze urlopu bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie go potrzebowała na opiekę nade mną. Ale za to soboty i niedziele, spędzamy razem, chodzimy na spacery, odwiedzamy znajomych.
Soboty i niedziele to nasze wakacje 🙂
Dzień 377 – jazda w miejscu;)
Jazda na rowerku zaliczona z tym, że na stacjonarnym 😉
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Brak równowagi i siły nie pozwala mi na jazdę na normalnym rowerze dlatego radzę sobie inaczej.
Może kiedyś dopnę swego i ruszę z miejsca!
Dzień 375 – se dałem…
Dziś dałem sobie do wiwatu, lekcyjka z trenerem, a potem walki, walki…
Ledwie się do domu doczłapałem, przyjemnie umęczony. Jutro powtórka z rozrywki, a co tam, na przekór niektórym, nie będę siedział i płakał!
Jak padnę to szczęśliwy-)———
Dzień 357 – w drodze do piekła…
Dziś otrzymałem kolejnego maila od przeciwniczki jakiegokolwiek leczenia, uznającej jedynie cudowne papryczki ryszarda, renaty romanowskiej: „Ty i twoja żona sprzedaliście duszę diabłu. Dobro powraca tak jak i zło. Do ciebie już zło wróciło, na co masz dowody. Piekło, z którego nie ma powrotu będzie przepełnione takimi jak ty.”
Publikuję treść maila byście mieli obraz jak wiele bezinteresownej nienawiści jest w ludziach. Osoby chore na raka odrzucając leczenie farmakologiczne umierają przez takich jak osoba, która przysłała mi powyższego maila. Ci ludzie nawet mnie nie znają, a za to, że chcę się leczyć wysyłają do piekła. Znęcają się nade mną, jakby to, że mam dwie śmiertelne choroby było zbyt mało!
Piekło to ja mam na ziemi zafundowane przez NFZ. Żal mi ich bo przez to co piszą widać, że są nieszczęśliwi, ale to nie usprawiedliwia ich postępowania.Do tego są hipokrytami jeżeli myślą, że wyrządzone mi zło do nich nie wróci!
A cudowne papryczki to chyba na logiczne myślenie szkodzą 🙂