Dzień 491 – jesteśmy pacjentami drugiej kategorii….

Paź 5, 2012   //   przez Jacek   //   BLOG, Ogólne, SM Aktualności, Życie z SM  //  Możliwość komentowania Dzień 491 – jesteśmy pacjentami drugiej kategorii…. została wyłączona

Chorzy na stwardnienie rozsiane czują się pacjentami drugiej kategorii. Podczas konferencji w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu skarżyli sie m.in. na ograniczoną dostępność do nowoczesnego leczenia. Na rozpoczęcie terapii trzeba czekać miesiącami. W całej Polsce na stwardnienie rozsiane cierpi około 50 tys. osób.

 Od 12 lat razem walczą z jej chorobą. Sami przystosowali mieszkanie, kupili niezbędny do rehabilitacji sprzęt. Pan Marek i Pani Wiesława – jak mówią – jakoś sobie radzą, ale wcale nie jest łatwo. Stwardnienie rozsiane to przewleka choroba układu nerwowego, w której uszkodzone zostają komórki nerwowe mózgu i rdzenia kręgowego. – 24 godziny na dobę ktoś musi jednak z żoną być. Może nie tyle opiekować się, nie zawsze, bo nie zawsze trzeba coś przy niej robić, ale być, towarzyszyć jej – mówi Marek Ozimkowski.
A walka ze stwardnieniem rozsianym nie jest łatwa, zwłaszcza, gdy o pomoc trudno. Pierwsze problemy pojawiają się już na samym początku drogi. Dostęp do lekarza specjalisty, a później do nowoczesnego leczenia to prawdziwe wyzwanie, bo Polska, jak podkreślają i chorzy i lekarze, zajmuje pod tym względem jedno z ostatnich miejsc w Europie. – W ciągu najbliższego miesiąca tylko w oddziale, który ja prowadzę będzie 15 młodych osób, które nadają się do kwalifikacji do leczenia. Natomiast na dzień dzisiejszy środki finansowe, które ja miałem na ten rok zostały już wyczerpane – złamuje ręce dr n. med. Robert Bonek z Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu.

Podobna sytuacja jest w innych ośrodkach na Kujawach i Pomorzu, gdzie każdego roku na rozpoczęcie walki z chorobą może liczyć zaledwie 200 osób, a tylko w samym Poznaniu dwa razy więcej. Jak przekonują pacjenci, na wszystko trzeba czekać, a czas w ich przypadku jest bezcenny. – Zasada skutecznego leczenia polega na tym, żeby leczyć jak najwcześniej, od samego początku choroby, gdyż wtedy mamy szansę rzeczywiście spowolnić jej przebieg i chory jest dłuższy czas sprawniejszy – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Zdzisław Maciejek z 10. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Bydgoszczy.

Do tego potrzebne są jednak jeszcze odpowiednie leki. Z tym też jest problem. – Nie ma dostępu do tzw. leków drugiego rzutu, czyli leków, które stosuje się w całej Europie, w sytuacji kiedy te leki podstawowe nie są skuteczne – mówi Magdalena Fac z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

NFZ tłumaczy, że na drogie leczenie po prostu brakuje pieniędzy, ale przekonuje, że ma być lepiej. – Jest to bardzo kosztowne terapeutycznie schorzenie. Krótko mówiąc lekarstwa kosztują bardzo drogo. My co roku przeznaczamy na SM coraz więcej pieniędzy. W tym roku było 8 mln, w przyszłym będzie więcej – zapewnia Jan Raszeja, rzecznik prasowy NFZ w Bydgoszczy. Każdego roku w Polsce na SM zachorowuje od 2 do 3 tysięcy osób.
Łukasz Goniak, Magdalena Niewęgłowska

http://www.tvp.pl/bydgoszcz/aktualnosci/zdrowie/chorzy-na-sm-miesiacami-czekaja-na-leczenie/8687310

Archiwum