Dzień 422 – samo życie cz.2…

Lip 28, 2012   //   przez Jacek   //   BLOG, NFZ  //  Możliwość komentowania Dzień 422 – samo życie cz.2… została wyłączona

Jak zwykle neurologia jak cała służba zdrowia rządzi się swoimi prawami, pacjentów mnóstwo, a przyjmować nie ma kto.Po godzinie oczekiwania wzięto ode mnie skierowanie spisano niezbędne dane, czyli najważniejsze czy ubezpieczony, żeby NFZ zapłacił za moją obecność w placówce. Po czym kazano czekać na poczekalni na wezwanie, nastała cisza i bezruch w przyjmowaniu pacjentów na czas nieokreślony.

Zastanawiacie się dlaczego, ha! bo były imieniny i cały personel świńskim truchtem pognał z kwiatkami na poczęstunek 🙂 Spędziliśmy w kolejce kolejne 2 godziny, zadzwoniła Ela, żeby zapytać jak nam idzie i Patrycja zdała jej relację, że personel na imieninach, a chorzy na poczekalni. Moja żona w takich sprawach działa natychmiast, wykonała telefon do dyrektora szpitala z zapytaniem czy wie może kiedy skończą się imieniny, bo chciałaby wiedzieć jak długo będę siedział na izbie przyjęć. Usłyszała odpowiedź, że niestety Pan dyrektor nic nie wie o imprezie, skwitowała to stwierdzeniem, że widocznie nie jest lubiany wśród personelu skoro go nie zaprosili. Ale bardzo by prosiła, żeby chorymi ludźmi mimo wszystko ktoś się zajął, bo ich też na imieniny nikt nie zaprosił, a są głodni bo czekają już bite kilka godzin.

I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zjawiła się Pani doktor i zaczęła przyjmować. Wykonano mi rtg. szyi, badanie krwi i czekałem na wyniki, czekałem, czekałem kolejną godzinę, po czym Patrycja postanowiła dowiedzieć się czy może już są. Pani doktor uprzejmie poinformowała, że owszem są, ale nie ma ich kto przynieść, więc córka skoczyła by przyspieszyć sprawę. Pani doktor obejrzała wyniki postawiła diagnozę i już miała wypisywać leki kiedy okazało się, że recepty zagubiły się. Poszukiwania trwały około 20 minut i szczęśliwie znalazły się.

Dostałem zastrzyki oraz recepty i wymaglowany mogłem oddalić się do domu. Pominę milczeniem fakt, że wszystko to mogła zrobić Pani dr na chirurgii.

I tak oto spędziłem cały dzień w placówkach służby zdrowia, których mottem jest „by pacjent czuł się bezpiecznie”. Trzeba mieć zdrowie żeby chorować – to jest motto tysięcy chorych w tym kraju!!!

Archiwum