Dzień 1727-1733 – o wszystkim…
Jutro rano wylatuję do Kanady na przedostatni turniej z cyklu kwalifikacji do Rio 2016
Walczę w piątek, będę wdzięczny za pozytywną energię wysłaną w moją stronę 🙂
Za mną ciężki miesiąc walki o leczenie, dzięki Wam zdobyłem połowę środków,
resztę dosłownie „rzutem na taśmę” dorzuciła Fundacja CEMEX.
Za co z całego serca Wam i Fundacji CEMEX , Dziękuję 🙂
Cały czas staram się skupiać tylko na przygotowaniach do igrzysk,
niestety stres – czy będę miał na leki niszczy wszystkie moje starania.
Jakby mało tego było to tuż przed wyjazdem na zwody miałem kłopoty logistyczne.
Na szczęście PKPAR „ogarnął się” i stanął na wysokości zadania.
W drogę po kolejne cenne punkty -)—–

Dzień 1721-1725 – Kampania trwa…
Dziękuję Wam za udostępnianie linka do Kampanii na rzecz mojego leczenia 🙂
https://jacekgaworski.pl/pomozwalczyc/
Dzięki Waszej pomocy mam połowę niezbędnej kwoty na bieżący miesiąc, to pozwala wierzyć, że się uda.
Do akcji włączył się portal Stwórz Mistrza 🙂
https://stworzmistrza.pl/campaigns/jacek-gaworski-pomoz-walczyc-o-zycie-i-marzenia/
Pomimo mega stresu, złego samopoczucia po chemii, przygotowuje się do kolejnych zawodów.
Od piątku do niedzieli byłem w Hotel Ossa Congress & Spa
na zgrupowaniu treningowym, poćwiczyłem, powalczyłem.
A od poniedziałku fechtujemy z trenerem i chłopakami w klubie.
Dziękuję, że dajecie mi nadzieję -)—–

Dzień 1689-1692 – VILLEMOMBLE…
Jutro wyjeżdżam do Paryża na turniej integracyjny.
Zmierzą się na nim zawodnicy pełnosprawni z niepełnosprawnymi.
Będzie to dla mnie start treningowy na sprawdzenie formy.
Kolejny turniej kwalifikacyjny jest dopiero pod koniec kwietnia,
dlatego każda możliwość sparingu jest na wagę złota.

http://www.tournoidevillemomble.net/fr/index.php
Dzień 1653-1662 – Eger, Eger..
Doszedłem do walki o wejście do ósemki…
Niby blisko, ale biorąc pod uwagę mój stan to bardzo daleko.
Najważniejsze, że nadal jestem w 10 do Rio!
A było to tak,
W środę, skołowany, krótko po chemii…
Tuż przed startem na lotnisku we Wrocławiu moja laska rozpadła się w drobiazgi, dramat.
Żadnych szans na zakup nowej, na lotnisku nie mają nic co mogliby mi pożyczyć.
Dzwonię do chłopaków z Warszawy, na szczęście łapię w ostatniej chwili Grześka, który pożycza mi swój „zapas” 🙂
Po dotarciu do hotelu w Eger okazuje się, że mój wózek, a dokładnie siedzisko jest kompletnie zalane przez deszcz, a mam walczyć nazajutrz o 9.00. Kolejna kłoda pod nogi i stres, to odrzucenie maski przez komisję techniczną. Niestety regularnie nasze godło im nie pasuje. Ostatecznie tuż przed walkami „Orzeł” przeszedł!
Wszystkie te składowe dały wynik taki, a nie inny.
Czy mam niedosyt, owszem, ale na stan fizyczny i psychiczny w jakim byłem to super wynik.
Niestety żyję w ciągłym stresie, a życie jak widać stale mi dokłada.
Mimo to nie poddaję się i walczę dalej!
Jeszcze dwa turnieje przede mną !

Dzień 1620 – Bardzo proszę, rozpowszechniajcie moją prośbę o 1% na Walkę o Życie i Marzenie…
Zwracam się do Was z gorącą prośbą o przekazanie 1% z podatku na moje leczenie i rehabilitację.
Moje życie ma konkretną cenę 15.000 zł,
które co miesiąc muszę zapłacić za terapie podtrzymujące mnie przy życiu.
Niestety dla NFZ nie jestem wart refundacji.
Bardzo Proszę Pomóżcie mi Walczyć o Życie i realizację marzenia startu na Igrzyskach w Rio 2016 !



Bardzo proszę, jeśli możecie rozpowszechniajcie moją prośbę o 1% na Walkę o Życie i Marzenie!
KRS 0000428288, cel szczegółowy Jacek Gaworski.
Z całego serca Wam dziękuję, że ze mną Jesteście i bardzo proszę Byście byli ze mną nadal 🙂







