2025,
2025
To był zdecydowanie najtrudniejszy rok.
Rok, w którym przyszło mi pożegnać kogoś,
kogo obecność była oczywista jak oddech.
Rok, w którym nauczyłam się,
że są straty, po których już nic nie jest takie samo,
a czas nie leczy — tylko uczy żyć inaczej.
Rok, który obnażył relacje,
pokazał, kto potrafi być obok w ciszy,
a kto znika, gdy brakuje słów.
Rok, w którym po raz pierwszy
musiałam nauczyć się żyć „po”,
z pustką, której nie da się wypełnić,
i miłością, która nie znika mimo braku obecności.
Rok stawiania granic,
chronienia resztek sił,
odkładania na bok tego, co za ciężkie
i zbyt głośne.
To był najtrudniejszy rok
i choć zamykam ten rozdział,
to nie zamykam pamięci.
Zabieram ją ze sobą
na kolejne strony —
pisane wolniej, uważniej,
z cichą nadzieją,
że miłość nigdy naprawdę nie umiera.
Ela z Jackiem w ❤️










