Jak florecista zdobyłem dziesiątki medali. Byłem mistrzem Polski, członkiem kadry narodowej i olimpijskiej.Choroba zaatakowała nagle w 2004. Diagnoza - STWARDNIENIE ROZSIANE (Sclerosis Multiplex).Jak kiedyś na planszy, stanąłęm do walki z chorobą, ale bez wsparcia innych zaczynam przegrywać.Nadzieją dla mnie jest lek nowej generacji, który powstrzymuje postępowanie choroby. Koszt terapii przekracza moje możliwości, dlatego zwracam się z prośbą o POMOC.  

W 2004 roku w ciągu kilku dni ze sportowca, człowieka aktywnego stałem się bezwładnie leżącym na szpitalnym łóżku - rozpoznanie stwardnienie rozsiane. W czerwcu 2011 rozpocząłem terapię lekiem nowej generacji. Miesięczna dawka kosztuje 8200 zł. Niestety mam postać stwardnienia rozsianego-wtórnie postępującą, z tego powodu moje leczenie nie jest refundowane przez NFZ.

Mówi się, że życie jest bezcenne - miesiąc mojego życia został wyceniony na 8200 zł

W kwietniu 2012 zdiagnozowano u mnie drugą ciężką chorobę - nowotwór mnogi rdzenia. Ze względu na lokalizację, ilość guzów nowotworowych oraz obciążenie ciężką postacią SM, odmówiono mi leczenia w Polsce. Lekarze z Kliniki w Berlinie podjęli się leczenia mnie, ale były to ogromne koszty. Pierwszy etap kosztował 20.000 euro, kolejne miały być równie kosztowne. Niestety pomimo różnych akcji na kontynuację leczenia w Berlinie nie udało się zebrać pieniędzy. Teraz jest na nie już za późno, nowotwór postępuje jedyna szansa na uratowanie mi życia to leczenie eksperymentalne.

jacek_medal