APEL
Mam 44 lata, przez 22 lata uprawiałem wyczynowo szermierkę.
Jako florecista godnie reprezentowałem na planszach całego świata swój klub, swoje miasto i swój kraj. Zdobyłem dziesiątki medali, byłem wielokrotnie mistrzem Polski we wszystkich kategoriach wiekowych. Przez długi czas byłem członkiem kadry narodowej i kadry olimpijskiej. Szermierka przynosiła mi zawsze ogromną satysfakcję. Kiedy odbierałem kolejne medale i dyplomy nie bolałem nad tym, że nie przysparza mi dochodów. Wówczas najważniejszy był sport, a ja nie mogłem przewidzieć, że kiedyś brak pieniędzy odbierze mi możliwość walki z chorobą.
Ta pojawiła się nagle. W 2004 roku, z dnia na dzień, mój wzrok osłabł do tego stopnia, że widziałem jedynie rozmazane kontury. Mowa stała się bełkotliwa, ręce były jak nie moje i nie byłem w stanie nic w nich utrzymać. Straciłem czucie od pasa w dół. Nastąpił długi pobyt w szpitalu, seria badań, a po nich rozpoznanie: stwardnienie rozsiane (Sclerosis Multiplex).

Świat zawalił mi się na głowę. Z człowieka aktywnego stałem się bezwładnie leżącym workiem, zdany m na innych i polski system lecznictwa. Nagle, mimo że zawsze otaczali mnie ludzie, oklaskiwała publiczność, zostałem sam, tylko z najbliższymi.
Ani klub, ani miasto, ani państwo mi nie pomogło.
Jako że w sercu zawsze jestem i pozostanę sportowcem, podjąłem rzuconą przez życie rękawicę. Stanąłem do walki. Walczę do dziś o każdy ruch. Walczę owszystko, co dla zdrowego człowieka jest oczywiste. Niestety leczenie SM nie jest refundowane przez NFZ, a leki są nieprawdopodobnie drogie. Zaczynam przegrywać walkę i bez wsparcia innych przegram. Na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji sprzedaliśmy wszystko, co miało wartość, ale to niestety nie wystarcza. Tymczasem w styczniu tego roku został zarejestrowany i dopuszczony do sprzedaży na rynku europejskim nowy lek, nowa nadzieja dla mnie. Specyfik ten wykazał się w badaniach klinicznych właściwościami powstrzymującymi postęp choroby oraz co najważniejsze odbudowującymi uszkodzone nerwy.
Niestety koszt jednomiesięcznej dawki to ok. 9 100 złotych, a lek trzeba przyjmować przez co najmniej 2 lata. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc.
Przeczytaj APEL Sekretarza Generalnego Polskiego Związku Szermierczego
Zapraszam na zaprzyjaźnone strony organizacji, które zamieściły apel o mojej sytuacji:
Stowarzyszenie Polskich Weteranów Szermierki – Pomoc dla Jacka
Szermierka. pl – POMÓŻMY JACKOWI GAWORSKIEMU!
Sports.pl - Szermierze dla Jacka Gaworskiego







