Szukaj w "Terapia"

Dzień 2084-2086 – po…

Kwi 17, 2017   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Nowotwór, Ogólne, Terapia  //  Możliwość komentowania Dzień 2084-2086 – po… została wyłączona

Wracam do żywych…
Niestety podczas podawania chemii jestem sam, nikt poza personelem medycznym nie ma wstępu na salę.
Dlatego dopiero po zakończeniu wlewów, Ela mogła pokazać mi Wasze wpisy.
Dziękuję Wszystkim, za słowa otuchy i wsparcia 🙂
Teraz mój organizm potrzebuje czasu na regenerację, pozostaje mi czekać i myśleć pozytywnie…

Dzień 2074-2083 – Wielkanoc 2017 na onkologii…

Kwi 14, 2017   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Ogólne, Terapia  //  Możliwość komentowania Dzień 2074-2083 – Wielkanoc 2017 na onkologii… została wyłączona

Wielkanoc spędzę  na onkologii, będę miał „niemiecki rollercoaster”, czyli kolejną chemioterapię w Berlinie.
Wam składam życzenia 🙂

Dzień 1987-1989 – Proszę podaruj mi swój 1%, bym mógł żyć i walczyć o marzenia!

Sty 8, 2017   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Nowotwór, Ogólne, POMOC, Rehabilitacja, SM, Sport, Terapia, Życie z SM  //  Możliwość komentowania Dzień 1987-1989 – Proszę podaruj mi swój 1%, bym mógł żyć i walczyć o marzenia! została wyłączona

ulotka 1%_Z LOGO
Igrzyska Paraolimpijskie Rio 2016: srebrna plansza florecistów video…-)——
14445470_322525521431247_520358339_n

Dzień 1857 – nie znasz dnia i godziny…

Sie 28, 2016   //   przez Jacek   //   Badania, BLOG, Diagnostyka, Leczenie, Ogólne, Terapia  //  Możliwość komentowania Dzień 1857 – nie znasz dnia i godziny… została wyłączona

Żyjmy każdym dniem, jakby miał być tym ostatnim…
Sobotnie popołudnie pokazało, że to święta prawda.
Stojąc w rządku samochodów dostaliśmy uderzenie w tył auta.
Pan jadąc z rodziną na działkę zagadał się z żoną i uderzył w nas nie hamując z całym impetem.
Na miejscu wypadku bardzo szybko zjawiła się policja i karetka pogotowia.
Zabrano mnie i Elę do szpitala, ja jakoś się trzymałem.
Niestety z Elą było gorzej, niedowład rąk, wymioty, rozrywający ból głowy, już w karetce podawano jej leki.
9 godzin spędziliśmy na szpitalnym oddziale ratunkowym.
Ja mam skręcenie i naderwanie szyi, spowodowane i tu ciekawostka warta zapamiętania:
uraz szyi typu „strzał z bata”.
Lekarz stwierdził, że miałem wielkie szczęście, że tylko na tym się skończyło.
Moja żona tyle szczęścia nie miała, co nie znaczy, że się poddała,  do końca robiła dobrą minę do złej gry.
Nie wyraziła zgody na hospitalizację,  chciała być przy mnie przed wyjazdem do Rio.
Jej stan jest gorszy, wstrząs mózgu, uraz kręgosłupa podobny do mojego z tym, że na odcinku od szyjnego do lędźwiowego, z racji odmowy zostania na oddziale dostała od razu na dwa tygodnie l4,
kołnierz i ma się leczyć w poradni chirurgicznej.
Ale moja żona jak zwykle ma swoje zdanie na ten temat, orzekła ,
że dziś czuje się trochę lepiej, boli ją wszystko, ma zawroty głowy, ale twierdzi, że wszystko z nią OK :).
Jak widać moja droga do Rio, ze względu na „strzał z bata” wiedzie przez dziki zachód 😉
SERDECZNIE WSZYSTKIM DZIĘKUJEMY ZA SŁOWA WSPARCIA I DEKLARACJE POMOCY 🙂
14138766_1090963817654328_7536794701492013441_o

DZIEŃ 1837 – 1849 – BUDIMEX uratował mój start na Igrzyskach :)

Sie 20, 2016   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Ogólne, POMOC, Sport, Terapia  //  Możliwość komentowania DZIEŃ 1837 – 1849 – BUDIMEX uratował mój start na Igrzyskach :) została wyłączona

Nie odzywałem się dłuższy czas, ale z Elą przeżywaliśmy ciężkie chwile, a było to tak:
Podczas gdy ja przygotowuję się do startu na Igrzyskach na zgrupowaniu Kadry w COS w Cetniewie,
moja żona toczy dramatyczną walkę o zdobycie pieniędzy na moje leczenie.
Nie informuje mnie jak się sprawy mają, by stres nie zniszczył tylu lat przygotowań.
W końcu po entej odmowie sytuacja jest patowa, Ela zwraca się z prośbą o ratunek do firmy BUDIMEX.
W związku z tym, że już tyle razy mi pomagali liczy się z odmową.
W tym samym czasie dzwoni do mnie i mówi, że jest źle i jeśli Oni nie pomogą to koniec.
To czego się najbardziej bałem stało się realne, bez leczenia nie wystartuję na Igrzyskach.
Mój organizm niemal natychmiast reaguje na tę wiadomość,
prawy bark i łokieć, odmawiają mi posłuszeństwa, dramat!
Na szczęście są tu fizjoterapeuci i mamy fachowe zaplecze, by ratować co się da.
Biłem się z myślami, co mogę jeszcze zrobić, ale wiedziałem, że szanse pomocy są żadne.
Nie wyobrażalna była nasza radość kiedy dostaliśmy informację, że i tym razem udzielą mi wsparcia 🙂
To co straciłem przez stres postaram się odrobić w tym krótkim czasie jaki pozostał,
bark posklejany, pomrożony.
Dziś lekcyjka, a jutro powoli wracam do walk, muszę odbudować formę -)—-
Bez pomocy BUDIMEXU, pewnie wracałbym już do domu, o ile nie na oddział szpitala.
Wielkie, Wielkie Podziękowania dla Firmy BUDIMEX
za uratowanie mojego startu na najważniejszych zawodach w moim życiu -)—-
Rio

Strony:1234567...26»

FUNDACJA

Archiwum