Szukaj w "BLOG"

Dzień 174 – nie przerywać!!!!

lis 23, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 174 – nie przerywać!!!! została wyłączona

Po dwóch dniach rehabilitacji widzę jak przerwa negatywnie wpłynęła na mój organizm 🙁

Dzięki temu, że sam regularnie ćwiczyłem zyskałem to, że mniej się męczę, ale niestety pod wieloma względami się cofnąłem. Mam odniesienie do czego już doszedłem dzięki systematycznej pracy fizjoterapeutów, rehabilitantów i jak to wszystko zostało zaprzepaszczone przez brak możliwości kontynuacji ze względu na limity NFZ. 10 dni rehabilitacji to jest mikro-kropla w morzu potrzeb chorego na SM. Rehabilitacja ma na celu stabilizację stanu pacjenta, opóźnienie rozwoju choroby i osiągnięcie jak najpełniejszego poruszania się oraz wykonywania podstawowych czynności koniecznych w codziennym życiu.
Żeby to wszytko było realne chory musi być objęty programem rehabilitacyjnym, którego nie powinno się przerywać. Program musi być dostosowany indywidualnie do potrzeb cierpiącego na SM z precyzyjnie dobranymi ćwiczeniami. Niestety teoria swoje, a życie swoje. Owszem można komercyjnie za pieniądze, tylko skąd na to wszystko wziąć, przy tak kosmicznej cenie leku podstawowego plus tzw. leków towarzyszących.

Rehabilitacja w naszym kraju to coś ekstra, a powinna być stosowana równolegle z leczeniem farmakologicznym!!!

Dzień 173 – CKR Filia Wrocław

lis 22, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Rehabilitacja  //  Możliwość komentowania Dzień 173 – CKR Filia Wrocław została wyłączona

W końcu się doczekałem, od dziś przez 10 dni będę rehabilitowany w Centrum Rehabilitacji Kompleksowej (CKR) we Wrocławiu :).

Mój organizm przez zbyt długą przerwę w specjalistycznej rehabilitacji zaczął poddawać sie chorobie, dlatego niezwłocznie wymagał fachowej rehabilitacji, a kolejka długa i trzeba czekać, no chyba, że komercyjnie, ale na takie to mnie nie stać. Staram się ćwiczyć samodzielnie, ale to nie to samo co odpowiednie zabiegi i ćwiczenia wykonywane przez specjalistów. Po prostu pewnych ćwiczeń nie da sie wykonać samodzielnie, bez specjalnych przyrządów i aparatury. Najoptymalniej by było gdybym miał możliwość ciągłej rehabilitacji, wtedy mięśnie były by odpowiednio pobudzane do odbudowy. Moje ciało pamięta jak się chodzi, ale ciągłe przerwy w rehabilitacji powodują, że do tej pory nie mam odbudowanego szkieletu mięśniowego i równowagi.

Stąd moja radość, że wracam na rehabilitację, tym bardzej, że:

  • ośrodek jest świetnie wyposażony, dzięki czemu oferuje bardzo szeroki zakres usług.
  • na każdym szczeblu pacjent ma kontakt z życzliwymi osobami nastawionym na pomoc chorym.
  • fizjoterapeuci i rehabilitanci są doskonale wyszkoleni i dostosowują zabiegi indywidualnie do potrzeb pacjentów.

Wiem to wszystko, bo sprawdziłem na własnym organiźmie i z czystym sumieniem polecam 🙂

Dzień 172 – a miał być na wieki…

lis 21, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG  //  Możliwość komentowania Dzień 172 – a miał być na wieki… została wyłączona

Mój staruszek laptop padł 🙁

Kiedy zasiadłem do pisania bloga odmówił współpracy, przez kilka godzin podejmowałem próby reanimacji, niestety bezskutecznie. Co prawda to musiało się kiedyś stać gdyż miał już swoje lata i nie był wybitną jednostką, ale wiernie mi służył gdyż o niego bardzo dbałem. Nic nie jest na wieki, a szkoda, bo ja bardzo cenię i szanuję swoje rzeczy.

A teraz będę miał wielki problem, bo chciałbym na bieżąco pisać bloga i mieć z Wami kontakt, ale niestety są rzeczy, których się nie przeskoczy.

Po wykonaniu kilku rozpaczliwych telefonów do znajomych udało się pożyczyć i do końca tygodnia będę miał na czym pisać, cieszę się, że choć tyle:)

Dziękuję Dobrej Duszy za Ratunek 🙂

Dzień 171 – chwila zapomnienia…

lis 20, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, Życie z SM  //  Możliwość komentowania Dzień 171 – chwila zapomnienia… została wyłączona

SM uczy pokory i nie pozwala na zbyt długo o sobie zapomnieć 🙁

Spaliła się żarówka w żyrandolu, błacha sprawa, jak byłem zdrowy to wymieniałem i nie było sprawy. Teraz nawet się nie pcham bo nie jestem w stanie utrzymać równowagi i jednocześnie robić coś z rękoma w górze. Ela weszła na krzesełko, żeby ją wymienić, w tym samym czasie zadzwonił domofon i zachwiała się. Oczywiście ruszyłem na pomoc, tylko, że zapomniałem, że nie jestem w stanie podbiec 🙁 Nogi mi się splątały i runąłem jak długi. Żona po prostu zeskoczyła na podłogę, a ja rycerz z SM leżałem jak kłoda.

Na szczęście skończyło się na huku i strachu, żarówka wymieniona, kto dzwonił domofonem nie wiemy!

Jednak choróbsko nie daje o sobie zapomnieć, przecież ja nawet nie pamiętam kiedy byłem w stanie podbiec 🙁

Dzień 171 - chwila zapomnienia...

Dzień 170 – odstresowanie na sportowo :)

lis 19, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG, NFZ, Sport  //  Możliwość komentowania Dzień 170 – odstresowanie na sportowo :) została wyłączona

Wściekłość na NFZ wyładowałem rano w parku z kijami, a wieczorem na basenie.

Wojna podjazdowa z urzędnikami kosztuje mnie bardzo dużo zdrowia, ale nie dam się!

Rano, żeby rozładować złe emocje dziewczyny zabrały mnie do Parku Szczytnickiego, było super. W parku ruch jak na „pchlim targu”, rude wiewióry skaczą po drzewach jak gdyby zimy miało nie być, wrony kopią w liściach w poszukiwaniu żołędzi, którymi potem rzucają na jezdnię w celu wydobycia smacznego środka. Wszędzie pełno liści w przeróżnych kolorach, do tego słoneczko, cisza spokój, po prostu chce się żyć 🙂

Wieczorem, by mieć pewność, że złość wyładowana, poszedłem na basen. Popływałem, poćwiczyłem z deską i oczywiście ulubiony punkt wizyt na basenie – bicze i kanonki 🙂

Jestem zmęczony i odstresowany 🙂

Jacek Gaworski

Archiwum