Dzień 222 – nic samo nie przychodzi…

Sty 10, 2012   //   przez Jacek   //   BLOG, Leczenie, Sport, Terapia  //  0 komentarzy

Ważne by mieć plan na siebie, bo któż zna swoje ciało lepiej niż człowiek w nie ubrany 🙂

Cały czas ciężko pracuję nad sobą, często wręcz zmuszam swoje ciało i umysł do pracy.

Są noce, że nie mogę zmrużyć oka, są dni, że budzę się rano i ciało odmawia mi posłuszeństwa.

Wówczas zaciskam zęby i zmuszam się do pracy, wiem, że jak odpuszczę będzie tylko gorzej.

Systematyczność i samodyscyplina powoduje, że nawet w takie dni zaczynam funkcjonować.

Nic samo nie przychodzi, żeby oczekiwać efektów trzeba ciężko pracować.

Dla mnie ciężką pracą czasem jest ubranie się, zapięcie guzików, zaścielenie łóżka.

To nie jest tak, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, biorę kapsułkę i wszystko samo się naprawia.

Gilenya jest częścią układanki, w skład której wchodzi wiele elementów między innymi rehabilitacja, kriokomora, basen, szermierka.

Komentarze nieaktywne.

FUNDACJA

Archiwum