Dzień 122 – kto na mnie nakichał?!

Paź 2, 2011   //   przez Jacek   //   Leczenie  //  0 komentarzy

Gorączka, pieczenie w nosogardle, ogólne rozbicie – tak się czuję 🙁

A jak wróciłem do Wrocławia z Bornego to nie mogłem się nadziwić, że jest tak piękna pogoda, a wokoło ludzie chorują na przeziębienia. I długo nie musiałem czekać, żeby i mnie ktoś obdarzył zarazkami.

Leżę w łóżku, Ela dała mi do połknięcia kolorowe tabletki i do wypicia lek, który rozpuściła w dobrze ciepłej wodzie. Na początku myśleliśmy, że to znów skutki uboczne Gilenii, ale po zbadaniu lekarz powiedział, że to infekcja.Mam nadzieję, że dzięki szybkiemu zadziałaniu choróbsko się nie rozwinie, bo ja mam inne plany.
Od jutra miałem zacząć tygodniową rehabilitację w ramach kontynuacji programu z Body Balance.

Muszę się pozbierać, bo 5 dni darmowej rehabilitacji piechotą nie chodzi 🙂

Komentarze nieaktywne.

FUNDACJA

Archiwum