Dzień dwudziesty czwarty – mail prawdy…

Cze 27, 2011   //   przez Jacek   //   BLOG  //  0 komentarzy

Poniżej zamieszczam fragment mojego maila, niby to wszystko wiedziałem ale dziś mnie to uderzyło!

„…Program terapeutyczny dla …  już wiem z pierwszej ręki, że długo poleży zanim ujrzy światło dzienne, a potem kto się do niego załapie chyba nie myślisz, że szeregowi chorzy, nie w tym kraju!

W naszym kraju instytucje odpowiedzialne za różne rzeczy a szczególnie za socjal i zdrowie nauczyły się, że to społeczeństwo bierze na siebie ciężar pomagania ludziom, a oni zasłaniając sie przepisami rozkładają ręce.

Szkoda mojego zdrowia na to wszystko świata nie zbawię.

Ważne, że otaczają mnie ludzie, którzy mnie wspierają, że mam wspaniałą rodzinę – żonę, która bierze na siebie ciężar dnia codziennego i walki z urzędami, córkę, która pomaga, studiuje dwa kierunki, pracuje i każdy grosz jaki zarobi bez żalu oddaje na życie bo rozumie, że inaczej to zęby w ścianę.

I Wiesz co jest najgorsze to, że ta choroba pozbawiła je męża i ojca, że ja jako facet głowa rodziny nie mogę jej utrzymać iść do pracy zarobić, a jak trzeba obronić – ostatnio napadnięto moją córkę pod samą bramą wejściową do bloku.

Od rozpoznania do dziś żyję w ciągłym upokorzeniu przez chorobę, a poniekąd przyczyniają sie do tego instytucje, które są powołane do tego żeby takich jak ja wspierać!”

Kończę bo mi żyłka strzeli…

Komentarze nieaktywne.

FUNDACJA

Archiwum